VPN do Tibii — co naprawdę rozwiązuje, a czego nie
„VPN do Tibii” to najczęstsza nazwa, jaką ludzie nadają problemowi z wyrzucaniem przy zmianie łącza. Odruch jest dobry, nazwa myląca — dlatego warto rozdzielić dwie rzeczy.
Czym KickShield różni się od VPN-a
VPN przepuszcza przez obcy serwer cały Twój internet i zwykle robi to po to, żeby zmienić kraj albo ukryć, kim jesteś. KickShield kieruje do tunelu wyłącznie ruch do serwerów Tibii, nie zmienia Ci kraju i nie służy do anonimizacji. Przeglądarka, komunikator i pobieranie idą Twoją zwykłą drogą, z pełną prędkością.
Dlaczego zwykły VPN nie ratuje sesji
VPN nie daje Ci drugiego łącza. Gdy pada Twój internet, pada razem z nim połączenie do serwera VPN — nie ma czym go podtrzymać, więc i tak wylądujesz na ekranie logowania. KickShield zakłada, że łącza są dwa, i w chwili awarii przenosi ruch gry na to, które żyje. Adres widziany przez grę zostaje ten sam, bo należy do naszego węzła, a nie do Twojego operatora.
Czego nie zrobimy
Nie obejdziesz nami bana ani blokady konta i nie ukryjemy Twojej tożsamości. Absolutny zakaz botowania, automatyzacji rozgrywki i przejmowania cudzych kont obowiązuje bez ostrzeżeń i bez negocjacji — takie działania łamią zarówno nasz regulamin, jak i regulamin Tibii wydany przez CipSoft GmbH. Nie dotykamy też klienta gry: zero wstrzykiwania kodu i czytania pamięci, kierujemy wyłącznie pakiety.
Co zamiast VPN-a
Jeśli problemem jest wyrzucanie z gry przy zmianie łącza, potrzebujesz dwóch rzeczy naraz: drugiej drogi do internetu i tego, żeby gra jej nie zauważyła. Pierwsze załatwiasz sam, drugie robi KickShield.